Kiedy po wielu latach rozmyślań zdecydowałam się zaprosić kota w moje progi, spotkała mnie niespodzianka. Kot rasy półbrytyjskiej 😉 okazał się lekko zaniedbanym zwierzakiem z pseudohodowli. Był nieufny, dziki, szczerzył zęby i syczał. Na całe dnie zaszywał się w łazience za wanną, wychodził do jedzenia w kuchni najchętniej jak nikogo nie widział wokół siebie. Byłam załamana i prawie zdecydowana oddać kota jego hodowczyni zgodnie z sugestią weterynarza i specjalistki od kotów. Zdecydowałam się jednak zasięgnąć porady Agnieszki, która okazała się bardzo pomocna i cierpliwa. Zczytała z Cynamona informację, że mój pupil potrzebuje jeszcze trochę czasu na oswojenie się ze mną i nową przestrzenią życiową. Cynamon był również bohaterem zbiorowej sesji uzdrawiającej w Agnieszkowym kręgu uzdrowicieli zwierząt. Ta sesja była przełomem; po miesiącu od przybycia do mnie kocurek zaczął łagodnieć, pozwalał się głaskać i jadł w towarzystwie. Agnieszko, dziękuję!
Ania i Cynamon