W historii z moim psem byłam u różnych behawiorystów, gdyż moja czarna bestia szczekaniem reaguje na osoby zbliżające się do nas a spacery to była udręka, wiecznie wyrwane ręce. Na komunikację zdecydowałam się nie wiedząc co dokładnie to jest i czego się spodziewać. Po dwóch tygodniach przyszła odpowiedź i wskazówki, żeby nam obu żyło się lepiej. Bunia po kilku miesiącach jest spokojniejsza i tak nie szarpie, rozumiemy się bardziej. Ja luzuję to i mój pies luzuje, a dzięki Agnieszce lepiej to zrozumiałam.
Ada z Bunią